Rubel rosyjski – analiza walutowa 10.2018 r.

Komentarz walutowy Internetowykantor.pl

Rosyjska waluta przechodzi właśnie kolejny kryzys. Obywatele największego państwa na świecie już się chyba przyzwyczaili, że cokolwiek dzieje się na rynkach, ich rubel zawsze obrywa. Jako część koszyka EM traci, gdy rośnie awersja do ryzyka. Jako waluta surowcowa, tanieje razem z ropą. Jako waluta kraju z zapędami imperialistycznymi krwawi z każdym konfliktem Moskwy.

InternetowyKantor.pl – Załóż darmowe konto!

Rubel – waluta wyjątkowo polityczna

Od kryzysu do kryzysu

10 września 2018 roku kurs USD/RUB przebił poziom 70 rubli, co oznaczało, że dolar był najdroższy od 30 miesięcy. By lepiej zrozumieć, co to oznacza dla rosyjskiej waluty, należy cofnąć się do ostatniego poważnego kryzysu, który rozpoczął się w 2014 roku. Jeszcze w styczniu dolar kosztował zaledwie 33 ruble, w lutym jednak rozpoczął się rajd ceny ropy naftowej w dół. Zgrało się to w czasie ze wzrostem napięcia na wschodniej Ukrainie oraz sankcjami nałożonymi na rosyjską federację. Druga połowa 2014 roku to już praktycznie swobodny spadek wartości rosyjskiej waluty. W grudniu kurs wobec dolara dotarł pod poziom 60 rubli, czym wymusił interwencje banku centralnego. Ten wrzucił na rynek swoje rezerwy walutowe oraz podniósł stopy z 10% do 17%. W styczniu następnego roku kurs poszybował o kolejne 10 rubli w górę, po czym kapitał spekulacyjny postanowił zrealizować zyski, a kurs USD/RUB spadł do 50 rubli. Już jednak w maju doszło do kolejnej przeceny na ropie naftowej, przez co dolar podrożał do prawie 80 rubli na początku 2016 roku. Kryzys walutowy wepchnął Rosję w recesję, rozdmuchał również inflację. Z jednym i drugim udało się uporać dopiero w drugiej połowie 2016 roku.

Ciężki rok

2017 rok okazał się wyjątkowo spokojny dla rosyjskiej waluty. Cena dolara wahała się między 56 a 60 rubli. Było to spowodowane wyraźną poprawą ogólnego sentymentu dla rosyjskiej waluty. Inflacja spadła w okolice 2%, cena ropy się odbiła. Doszło nawet do tego, że agencje ratingowe zaczęły podnosić ocenę zdolności kredytowej Moskwy. Wcześniej tak spokojny okres rubel przechodził 7 lat wcześniej. Obecny rok jednak przynosi kolejne zawirowania. Pierwszy cios przyszedł w kwietniu, gdy Amerykanie nałożyli sankcje na 17  urzędników z bliskiego otoczenia Władimira Putina. W ciągu zaledwie doby rubel stracił 10%, a dolar podrożał do 64 rubli. W kolejnych 4 miesiącach kurs USD/RUB wszedł w formację klina, z której wybił się dopiero na początku sierpnia. Administracja Donalda Trumpa najpierw groźbami, a później faktycznymi sankcjami wywindowała kurs dolara powyżej 70 rubli. I wtedy zaczęło robić się poważnie. W Rosji pamięć o ostatnim załamaniu jest ciągle świeża, więc rosyjski bank centralny wszedł do gry.

InternetowyKantor.pl – Załóż darmowe konto!

Cienka granica

Ostatnie tygodnie pokazują, z jaką determinacją Rosjanie walczą, by nie doprowadzić do powtórki sytuacji sprzed 4 lat. Rubel nie tylko zatrzymał niekorzystny trend, ale w ostatnim miesiącu dolar potaniał o 4 ruble. I to w sytuacji, gdy amerykańska waluta radziła sobie co najmniej dobrze. Można zaledwie domniemywać, jak dużą rolę w tym ruchu odegrał CBR (banki centralne rzadko ujawniają takie informację), ale wydaje się mało prawdopodobne, by kapitał spekulacyjny sam z siebie zrezygnował z szansy na ponowne osiągnięcie maksimów na USD/RUB. Oficjalnie bank centralny w połowie września zdecydował się podnieść stopy procentowe, czym wyraźnie zaskoczył rynek. W podobnym czasie zrezygnowano także z aukcji długu, by nie dawać pożywki panice w przypadku niepowodzenia. Te ruchy pokazały, że rubel faktycznie ma problemy, jednak oficjele są gotowi mu pomóc.

A jak względem złotego?

Ostatni miesiąc przyniósł także odreagowanie rosyjskiej waluty wobec złotego. Po tym, jak kurs RUB/PLN spadł poniżej 5,3 grosza (już drugi raz w tym roku), widać wyraźne odbicie. Obecnie kurs znajduje się w połowie ostatniego ruchu spadkowego, powoli konsolidując się przy poziomie 0,0565 zł. Z technicznego punktu widzenia mocnego oporu można spodziewać się w okolicach 6 groszy. Warto jednak pamiętać, że rosyjska waluta jest wystawiona na szereg ryzyk, które mają znacznie większą siłę oddziaływania od analizy technicznej. Większość tych ryzyk jednak ciąży rublowi, więc ruch w dół jest bardziej prawdopodobny od tego w górę. Co prawda Stany Zjednoczone są teraz dużo bardziej zaangażowane w konflikt z Chinami niż z Rosją, jednak trudno uwierzyć, że wrześniowe sankcje były tymi ostatnimi. Cena ropy naftowej również jest relatywnie wysoko, więc to “paliwo” do wzrostu również się wyczerpuje. Nie wyczerpują się za to konflikty zbrojne, w które Moskwa chce się angażować. Z jednej strony część analityków podkreśla, że wojna domowa w Syrii jest już w ostatniej fazie, z drugiej jednak pojawiają się plotki, że Rosja chętnie, by zwiększyła swoje zaangażowanie w gorącej Libii. Do tego Ukraina, kraje nadbałtyckie, które oskarżają Rosję o przygotowania do wojny hybrydowej, załamanie relacji z Wielką Brytanią, rosnąca temperatura wokół surowców na dalekiej północy. Lista potencjalnych konfliktów Moskwy jest długa i każda pozycja na niej, ma spory potencjał na nowy kryzys walutowy. Kto wie, czy na kolejny spokojny rok na rublu Rosjanie nie będą musieli znowu poczekać 7 lat.

Krzysztof Adamczak – ekspert walutowy Internetowykantor.pl

InternetowyKantor.pl – Załóż darmowe konto!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *